Biblioteka Uniwersytecka – 45 lat filmoznawstwa na UAM w Poznaniu

Wystawę „45 lat filmoznawstwa na UAM w Poznaniu” w gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej zwiedziłem 30 grudnia, przy okazji wyjazdu na wystawę poświęconą Romanowi Brandstaetterowi w Bibliotece Raczyńskich. Uniwersytet im. Adama Mickiewicza jest moją dawną uczelnią, dotychczas nie wiedziałem jednak, że oferuje on też studia w zakresie filmoznawstwa i że studia te były kiedyś prowadzone w tym samym budynku (Collegium Novum), w którym studiowałem anglistykę. Potem poznańska polonistyka, w której strukturach jest też filmoznawstwo, przeniosła się do zabytkowego budynku Collegium Maius przy ulicy Fredry.

Mój stosunek do filmu i sztuki filmowej można określić jako specyficzny. Na moich pierwszych studiach (w Warszawie) bardzo interesowałem się filmem, zwłaszcza jego historią. W kinie bywałem trzy lub cztery razy w tygodniu; bardzo często chodziłem na seanse do Iluzjonu Filmoteki Polskiej, który wtedy mieścił się w kinie „Śląsk” na Wspólnej, gdzie mogłem zobaczyć nawet dawne, nieme filmy z taperem przygrywającym na pianinie. Kiedy przyjechałem do Śremu, zaangażowałem się w działalność w Dyskusyjnym Klubie Filmowym przy Odlewni Żeliwa, byłem nawet w jego zarządzie, gdzie decydowałem o doborze repertuaru. DKF „Odlewnik” już dawno nie istnieje, a ja, od kiedy zacząłem prowadzić własną firmę, również przestałem chodzić do kina; w 1995 roku pozbyłem się nawet z domu telewizora, obecnie jestem w kinie tylko przy okazji specjalnych wydarzeń, jak Międzynarodowy Weekend Filmowy w śremskim „Słonku”.

Ta (już miniona) fascynacja filmem częściowo objawiała się też w zainteresowaniach naukowych; czytałem sporo artykułów i książek poświęconych filmowi. Niestety obowiązki zawodowe sprawiają, że szanse na powrót tych zainteresowań nie są duże.

Jak i wcześniejsze wystawy na piętrze Biblioteki Uniwersyteckiej, które dotychczas widziałem, wystawa „45 lat filmoznawstwa na UAM w Poznaniu” jest duża i dobrze przygotowana. Poznajemy historię placówki od jej początków po współczesność – jej obszary zainteresowań, kadrę naukową (w utworzeniu i rozwoju filmoznawstwa na UAM szczególnie zasłużyli się Marek i Małgorzata Hendrykowscy) i przede wszystkim publikacje, bardzo liczne i wartościowe. Wyłożone w gablotach książki i periodyki obejmują zarówno obszerne przekrojowe syntezy historii polskiej kinematografii, filmu dokumentalnego i innych jak i szczegółowe monografie poszczególnych twórców i filmów. Instytut Filmu, Mediów i Sztuk Audiowizualnych UAM wydaje nawet własny periodyk „Images”, również prezentowany na wystawie (mimo tytułu i angielskojęzycznych informacji na okładce, które mogą zmylić zagranicznych odbiorców, zamieszczone w nim artykuły są w języku polskim). Obok „Images” wyłożono pozycje z serii „Klasyka kina” – monografie najwybitniejszych tytułów filmowych polskich i zagranicznych. Wystawę kończą plansze niezwiązane bezpośrednio z filmoznawstwem na UAM – poświęcone twórczości Władysława Ślesickiego, w tym jego filmowi „W pustyni i w puszczy”. Mam nadzieję, że i moja anglistyka doczeka się kiedyś takiej prezentacji.